Grażyna cz. 3

sex fotka, amatorki, amatorskie zdjęcia erotyczne, polskie laski

Pan Włodek przyjął zlecenie od pewnego staruszka. Opiekun często dokładnie informował Grażynkę o czekających klientach, ale teraz był tajemniczy: -?To obrzydliwie bogaty staruch. Były członek rządu, aktywista partyjny. Chce zachować anonimowość. Będę musiał zawiązać ci oczy, gdy będziemy do niego jechać. Ma też inne specjalne życzenia. Masz być naga oprócz butów i pończoch na nogach, gdy przyjedziemy do niego. Staruch jest wymagający, ale dużo płaci. Umówiłem się z nim na 2100?. Tego dnia Grażynka przyszła do sąsiada już około 1800. Rodzice dziewczyny byli przekonani, że córka poszła na nocną obserwację gwiazd w obserwatorium astronomicznym. Pan Włodek przygotował gorącą kąpiel z dużą ilością piany i środków zapachowych. Jeszcze nim Grażynka weszła do wanny, mężczyzna zniewolił ją w gorącym uścisku i dwa razy spuścił się w jej pochwę. Po kąpieli sąsiad pomógł dziewczynie nasmarować jej ciało kremem najędrniającym i wonnym, kwiatowym olejkiem. Nagie, młode i sprężyste ciałko Grażynki błyszczało i wyglądało jak marmurowy, gładki posąg. Dziewczyna na twarz nałożyła makijaż i skropiła się drażniącymi, mocno pachnącymi perfumami. W włosy wplotła różową wstążeczkę. Na nogi naciągnęła czarne pończochy o dużych oczkach tzw. ?kabaretki?. Na mięsistych udach Grażynki podtrzymywały je czarne, koronkowe podwiązki. Całość jej skąpego odzienia, dopełniały czarne, lakierowane buty na wysokich szpilkach. Jeszcze przed wyjściem podekscytowana dziewczyna weszła do łóżka. Jęcząc w nagłym przypływie namiętności przekręciła się na plecy, napięta z podciągniętymi kolanami. Grażynka czuła przyspieszone krążenie krwi i jak nabrzmiewają listki jej sromu. Położyła rękę na łonie, miała ochotę wepchnąć do środka palce. Delikatnie gładziła cipkę, aż wysunął się obrzmiały języczek łechtaczki. Dotykała się, pieściła, otwierała i wilgotniała. Wreszcie jej dłoń rytmicznie zaczęła rytmicznie ruszać się w mokrej szparce między wargami sromowymi. Dziewczyna ciężko dyszała. Gasiła swoje gwałtowne pragnienie, rzucając głową z boku na bok. Doprowadziła się do ekstazy w ekspresowym tempie. Wszystko to zrobiła przed ciekawie przyglądającym się Panem Włodkiem. Leniwie wstała i przeciągnęła się. Gorące, rozgrzane ciało Grażynki pachnęło mieszaniną kobiecego seksu i duszących perfum. Ten specyficzny zapach drażnił i podniecał mężczyzn. Na jej policzkach wykwitły czerwone rumieńce, a piersi stroszyły się wyzywająco z pomarszczonymi brodawkami. Pan Włodek czuł rosnące podniecenie, jednak była już pora wyjazdu. Guzek trąbił pod blokiem. Grażynka założyła na siebie długi, męski płaszcz – prochowiec. Zapięła wszystkie guziki, mocno paskiem ścisnęła się w pasie i podniosła do góry kołnierz. Wyglądała jak ekshibicjonistka, która wyrusza do parku na łowy, aby tam obnażać się przed niewinnymi chłopcami. Szybko zeszli na dół guzek czekał przy otwartych drzwiach samochodu. Widząc Grażynkę zagwizdał z uznaniem. Wsiedli do mercedesa: dziewczyna i Pan Włodek do tyłu, a taksówkarz za kierownicę. Samochód powoli ruszał wyjeżdżając z osiedla po wąskich uliczkach. Kierowali się do centrum miasta. Zapadał wieczór i robiło się ciemno. Pan Włodek wyciągnął z kieszeni czarną opaskę. -?Muszę zasłonić Ci oczy. Nie możesz wiedzieć gdzie jedziemy. Bardzo to podniecające?. -powiedział mężczyzna i zasłonił jej oczy nie prześwitującym materiałem. Dziewczyna nic nie widziała, ale instynktownie wyczuwał wiele rzeczy. Grażynka miała teraz bardzo wyczulony słuch. Guzek zapytał głośno: -?To gdzie jedziemy?? Pan Włodek wyszeptał adres do ucha kierowcy. Dziewczyna usłyszała tylko numer domu. Kierowca pokiwał głową na znak zrozumienia. Lekko spięta i podenerwowana Grażyna wyłapywała wszelkie odgłosy świata zewnętrznego. Musieli jechać przez centrum miasta. Słyszała odgłosy: wielu samochodów, spieszących się przechodniów i gwaru na skrzyżowaniach z światłami. Mercedes często stawał, a potem gwałtownie ruszał. Grażynka siedziała sztywno z przysłoniętymi oczami jak skazany prowadzony na śmierć. Obaj mężczyźni nie odzywali się. Po paru minutach wyjechali centrum. Samochód jechał bez zatrzymywania, silnik pracował równo, a z radia sączyła się cicha muzyka. Grażynka nie wyczuwała już hałasu wielkiego miasta. Podejrzewała, że wyjeżdżali z miasta na głębokie przedmieście. Pan Włodek przysunął się do niej. Poczuła jego gorący oddech na swojej szyi. Zaniepokojona dziewczyna zadrżała. Grażynka czuła się jak dzika łania osaczona w kłusowniczych sidłach. Pan Włodek przysunął mokry czubek swojego języka do uch dziewczyny. Lizał małżowinę uszną i szyję panienki. Grażynka słyszała jak mężczyzna sapie i dyszy. Pan Włodek kąsał ustami obrzmiałe, soczyste wargi dziewczyny. Zaczął od góry rozpinać guziki płaszcza, w który odziana była Grażynka. Rozchylił poły jej płaszcza, tworząc głęboki dekolt. Miękkie piersi dziewczyny leniwie wysunęły się na wierzch. Jej śliczny biust był obnażony. Rozpalony Pan Włodek zbliżył usta do jej ucha i zaczął szeptać: -?Guzek przestawi lusterko i patrzy na Ciebie. Jest ciemno, tylko, co kilkaset metrów mijamy lampy. Wtedy to całe wnętrze auta rozświetla się upiornym, białym światłem. To jak flesz aparatu fotograficznego. Guzek tylko na to czeka, by w tym ułamku sekundy nasycić wzrok widokiem twoich nagich cycków?. Te perwersyjne słowa rozpaliły Grażynkę. Poczuła falę rozkoszy i podniecenia przebiegającą przez całe ciało. Jej pobudzone ?perła? pulsowała między nogami. Pan Włodek pochylił się na jej piersiami. Wziął w usta lewego sutka jak wisienkę, a on nabrzmiewał dojrzewając pocierany przy tym jego językiem. Zaciskając lekko zęby wydawało się, że chce go zerwać jak dojrzały owoc. Ssał i gryzł twarde sutki. Całował te miękkie wzgórza. Pan Włodek rozwiązał pasek i resztę guzików płaszcza. Dziewczyna powoli uniosła pupę i pomogła mężczyźnie w zdjęciu płaszcza. Zrolowany płaszcz Pan Włodek zrzucił na podłogę auta. Grażynka siedziała naga, mając na sobie tylko pończochy i buty. Dziewczyna mimowolnie rozchyliła nogi na boki. Usłyszał przeciągły męski jęk zachwytu. Grażynka czuła na pośladkach chłodną, gładką skórę obić samochodowego siedzenia. Z jej pochwy wyciekał śluz. Dziewczyna głośno i szybko dyszała. Słyszała też przyspieszone oddechy obu mężczyzn. Pan Włodek szeptał do jej ucha: -?Guzek znowu przestawił lusterko. Pewnie jego oczy wiercą twoją szpareczkę?. Grażynka poczuła ręce sąsiada na swoich jędrnych wargach sromowych. Chwycił palcami mokre płatki jej sromu i rozszerzył je na boki, ukazując różowe wejście do kobiecej pochwy. Bezwstydnie pokazywał jej intymne zakamarki ciała. -?Widzisz Guzek piździsko naszej cukierkowej panienki?. – zapytał Pan Włodek. Speszony Guzek głośno przełknął ślinę. -?Tak? -odpowiedział kierowca. Pan Włodek zaśmiał się lubieżnie i zaczął urabiać ciałko dziewczyny. Jego ręce udały się w wędrówkę po gładkich udach. Zaczęły delikatnie głaskać wilgotną cipkę. Gdy jeden z jego palców wszedł do wnętrza z ust Grażynki wydobyło się głębokie westchnienie. On zaś zachowywał się w jej dziurce jak wąż, podpełzał trochę i wyślizgnął się z norki. Potem dwa złączone palce Pana Włodka suwały się w ciasnej pochwie. Dziewczyna głośno jęczała i stękała. Jej ciało wiło się w miłosnej ekstazie. Kręciła na boki pupą wbitą w kanapę samochodu. Nagle taksówka zaczęła zwalniać. Najwyraźniej dojeżdżali do miejsca przeznaczenia. Auto toczyło się powoli i często skręcało. Pan Włodek przestał pieścić dziewczynę. -?To ten dom? -powiedział jej opiekun. Samochód zatrzymał się. -?Wysiadamy. A ty Guzek czekaj na nas?. – rzekł Pan Włodek. Grażynka owinęła się płaszczem i niezgrabnie przy pomocy mężczyzny wysiadła z auta. Pan Włodek trzymając ją za rękę prowadził nic niewidzącą nastolatkę. -?Ostrożnie schody? -powiedział i pomógł jej wejść po nich. Mężczyzna nacisnął przycisk dzwonka. Grażynka domyślała się, że stoją przed drzwiami willi. W głębi domu usłyszała dyskretny gong. Po chwili drzwi otworzyły się. -?Witam. Pan kazał zaprowadzić państwa do pawilonu kąpielowego. Proszę za mną?. -odezwał się dystyngowany głos. -?Ten staruch ma lokaja w liberii? – wyszeptał do jej ucha Pan Włodek. Opiekun dalej trzymał dziewczynę, gdy przechodzili przez dom. Wreszcie dotarli na miejsce przeznaczenia. -?Proszę tu zostać. Pan zaraz przyjdzie. Proszę przygotować panienkę?. – rzekł lokaj i wyszedł. Grażynka czuła się dziwnie i chłonęła odgłosy pokoju. W pomieszczeniu było ciepło i wilgotno. Słyszała pluszczącą w pobliżu wodę, czuła zmieszany zapach ziemi ogrodowej i roślin. Pan Włodek odsłonił jej oczy. Dziewczyna ciekawie rozglądnęła się po pomieszczeniu i krzyknęła z zachwytu. Znajdowali się w dużym, bardzo jasno oświetlonym pawilonie. Na środku był sporych rozmiarów basen napełniony krystalicznie czystą wodą. Wkoło niego poustawiane były donice z ogromną ilością egzotycznych roślin. Tworzyły one dziką, zieloną dżunglę. Przy brzegu basenu stały leżaki, stolik i zapełniony alkoholami barek na kółkach. Pan Włodek podszedł do dziewczyny i ściągnął z niej płaszcz. Grażynka wyprostowana jak struna stała na lekko rozwartych nogach. Rozglądał się ciekawie. Na razie bardzo jej się tu podobało. Dziewczyna wyglądał bardzo pociągająco. Z jej nagiego ciała biła magiczna aura kobiecego erotyzmu. Sprężyste piersi Grażynki wojowniczo stały z buńczucznie zadartymi twardymi brodawkami i sutkami. Mokre łono dziewczyny było zaróżowione i obrzmiałe jak dojrzała śliwka. Nagle z gęstej, zielonej ściany roślin wynurzył się gospodarz tej wspaniałej posiadłości. Był to siwy, chudy, kruchy ponad 70 letni staruszek. Na twarzy miał czarną maskę z otworami na oczy, aby goście nie poznali jego twarzy. Na drobnym ciele miał zarzucony cienki, czerwony szlafroczek. Chciwie wpatrywał się w dziewczynę, a jego oddech był świszczący i chrapliwy. Podszedł do Grażynki podpierając się na ładnej czarnej lasce. Zaśmiał się lubieżnie. -?Cóż za powabna dzierlatka?. – stwierdził głośno. Grażynka drygnęła w geście powitania. Potem odważnie patrząc na niego, uśmiechała się zalotnie. -?Czy mam wyjść?? – pokornie zapytał Pan Włodek. -?Nie trzeba przyjacielu. Zostań.? – odparł gospodarz. Dziadek rubasznie klepnął dziewczynę w apetyczną i kształtną pupę. -?Masz jędrne piersi i pełne pośladki, mogłabyś nimi rozgniatać orzechy. Lubię takie samice. Szerokie w biodrach i wulgarne w zachowaniu. Czuję, że spełnisz moje oczekiwania?. -powiedział do niej gospodarz. Sapiąc jak lokomotywa staruszek żwawo położył rozwartą dłoń na jej pośladkach. Dwa razy mocno wbił kościste jak szpony, chude palce w miękkie mięso półdupków Grażynki. Sprawdzał sprężystość jej tyłeczka. Staruszek na twarzy był cały czerwony jak rak, szeptał pod nosem jakieś niezrozumiałe słowa. Drżał jak osika w miłosnym podnieceniu. Zbliżył się do nastolatki i wtulił twarz w jej biust. Całował, lizał i gryzł miękkie wzgórza piersi. Grażynka pojękiwała, bo partner traktował ją raczej brutalnie i gwałtownie. Na jej cyckach zęby mężczyzny zostawiały czerwone ślady ukońszeń. Po paru chwilach staruszek odczepił się od dziewczyny i stanął w odległości 1m od niej. Mężczyzna był rozpalony, a jego wzrok był zamglony i rozbiegany. Chwycił swoją laseczkę i przybliżył ją do twarzy Grażynki. -?To jest moja najlepsza przyjaciółka. Stanowi dla mnie pomocne przedłużenie mojej męskości. Popatrz sobie na nią?. – powiedział staruszek. Laseczka wykonana była z czarnego błyszczącego drewna. Rączkę tworzyła dosyć duża, złota, metalowa kulka o gładkiej, błyszczącej powierzchni. -?Pieść ją? -zażądał -?Chcę abyś kochała się z tym kawałkiem drewna?. Posunął rączkę pod buzię Grażynki. Dziewczyna zaczęła całować ten okrągły kawałek zimnego metalu. Lizała kulkę językiem jakby to była gałka lodu. Brała ją do buzi. Staruszek przesunął laseczkę na jej biust. Zataczając kółka, wodził nią po cyckach. Wciskał kijek w miękkie mięsko wzgórz mlecznych. Potem metalową kulką rączki przesuwał po brzuchu i wewnętrznej stronie ud nastolatki. Dziewczyna zadrżała, gdy mężczyzna wsunął laseczkę między jej nogi. Grażynka czuła jak drewno przesuwa się i trze o jej srom. -?Kładź się na leżaku. Chcę Ci wsadzić tek kijek w twoją cipkę?. Dziewczyna potulnie położyła się na leżaku, rozchylając szeroko nogi. Staruszek końcówką laski grzebał w gęstych włosach łonowych Grażynki na wzgórku Wenery. Metalową kulką rączki zaczął nacierać na jej perłę. Dziewczyna zaczęła wiercić się pragnąc nakierować kijaszek na wejście do pochwy. Na całe szczęście rączka nie była zbyt wielka. Grażynka musiała dobrze ustawić swe podbrzusze. Wiedziała, że powinna poradzić sobie z tym obcym, martwym przedmiotem w swej szparce. Dziewczyna widziała kilka zdjęć pornograficznych, na których kobiety onanizowały się butelkami. Wierzyła w rozciągliwość swej pochwy. Przecież podczas porodu, kobieta musiała przez otwór wielkości cytryny przepchnąć główkę noworodka. Grażynka chwyciła wałeczki warg sromowych i rozszerzyła je, unosząc przy tym biodra. Staruszek stanowczo i mocno zaczął wciskać laskę w różowy otwór dziewczęcej pochwy. Grażynka jęknęła przeciągle, gdy rączka i kilka centymetrów laski wniknęło do jej dziurki. Dziewczyna wyglądała śmiesznie z wystającym między nogami kawałkiem drewna. Staruszek zaczął ruszać laską. Grażynka czuła w głębi ciała ciasno suwającą się kulkę rączki. Panienka pojękiwała i drżała. Mężczyzna dyszał onanizując drewnianym kijkiem ładną nastolatkę. Grażynka palcami rozchylał wargi sromowe i pocierała wzgórek łechtaczki. Po upływie kilku minut staruszek z cichym cmoknięciem wyciągnął laseczkę z jej pipci. Dziewczyna jęknęła z ulgą. Czuła się dziwnie rozepchana między nogami. Mięśnie pochwy były rozciągnięte. Staruch w przypływie pożądania pozrywał z jej nóg pończochy i podwiązki. -?Wykąp się mała. Popływaj sobie. Chcę zobaczyć jak twoje młode, zwinne ciało pracuje podczas pływania. Lubię te ruszające się nóżki i kosmatą cipkę między nimi?. – rubasznie zarechotał staruszek. Grażynka ściągnęła buty i z głośnym piskiem skoczyła do basenu. Woda była ciepła i miło w niej się pływało. Staruszek uważnie obserwował dziewczynę. Wreszcie zmęczona Grażyna powoli wyszła z basenu. Zmęczona nastolatka dyszała, ciało miała mokre a woda skapywała z niego. Gospodarz miał już następne żądanie: -?Zachowuj się jak piesek. Masz być moją wierną suczką?. Grażynka chodziła po podłodze na czworaka, szczekała i piszczała jak najlepszy przyjaciel człowieka. Staruszek tresował ją. Dziewczyna musiała na komendę siadać, warować i aportować. Podawała łapę lizała ?pana? po nogach. Staruszek kilka razy uderzył dłonią w jej wypiętą pupę. Za każdym razem rozlegało się głośne klaśnięcie. Mężczyzna łapał ją za piersi. Gniótł i miętosił je. Szczypał ją w pośladki. Natarczywie dotykał jej kobiecy narząd. Staruszek położył się na wznak, na podłodze. Kazał Grażynce chodzić na czworaka nad nim. Łapał ją za biodra, gdy miała podbrzusze nad jego twarzą i przyciskał ją do swej głowy. Buzia staruszka dotykał części intymnych Grażynki. Mężczyzna natarczywie penetrował twardym i szorstkim językiem jej obrzmiałą i słodką waginę. Grażynka odczuwała duży niesmak, gwałtownym i dzikim zachowanie gospodarza. Wreszcie dziewczyna została zmuszona do wygodnego ułożenia się na leżaku. -?Będę cię pieprzył? -dramatycznym, zachrypłym głosem powiedział staruszek. Mężczyzna zrzucił z siebie szlafroczek i duże majtki. Był nagi i wyglądał groteskowo. Dalej miał na twarzy maskę. Ciało jego było strasznie chude, istna skóra i kości. Kutas staruszka zachowywał się jak wijący się pędrak. Organ miękł i twardniał na zmianę. Fallus jego podobny był do suchego kijaszka. Śmieszyło to Grażynkę. Staruszek ułożył się na miękkim i pełnym ciele dziewczyny. Nastolatka nogami oplotła go w pasie, podstawiając mu swoją perełkę. Staruszek toczył heroiczny bój o utrzymanie twardości i jurności swojego penisa. W przypływie nadludzkiej potencji mężczyzna rzucił biodrami zagłębiając półtwardy członek w jej gorące i złaknione wnętrze. Grażynka z trudnością poczuła go w sobie. Penis bardzo słabo wypełniał jej pochwę. Staruszkowi wystarczyło pary jedynie na dwa spazmatyczne ruchy biodrami. Flaczejący członek anemicznie wystrzelił niewielką ilością nasienia. Dziewczyna dziko zawyła czując wytrysk partnera. Dziadek wbił palce w jej cycki falujące od przyspieszonego oddechu. Członek staruszka zmiękł już zupełnie i zmalał do mikroskopijnych rozmiarów. Gospodarz ciężko dyszał i charczał. Był spocony i zmęczony jakby przebiegł maraton. Staruszek szybko zarzucił na siebie szlafroczek. -?Pieniądze dostaniecie od lokaja przy wyjściu. Będzie premia jestem strasznie zadowolony? -powiedział staruszek do Pana Włodka. Przez cały czas ich frywolnych zabaw opiekun dziewczyny starał się wkomponować się w ścianę i nie wchodzić im w paradę. Teraz podszedł do dziewczyny z uśmiechem zadowolenia. -?Spisałaś się na medal? -pochwali ją. Zbierali się do wyjścia. Grażynka okręciła się płaszczem, a partner znowu zawiązał opaskę na jej głowie. Pan Włodek prowadził dziewczynę, która zgodnie z konspiracją nic nie mogła widzieć. Przy wyjściu z domu zatrzymali się, a Pan Włodek odebrał od lokaja pieniądze za zbereźne zabawy z słodką nastolatką. -?Dużo zarobiliśmy?? -zapytała Grażynka, gdy znaleźli się na świeżym powietrzu. Pan Włodek wcisnął w jej dłoń gruby rulon papierowych banknotów. -?Bogate żniwa mała. To wszystko dolary?. -zaśmiał się wesoło jej opiekun. -?O cholera?. – entuzjastycznie zawołała dziewczyna. Szybko wsiedli do taksówki. Silnik zagrał równo i samochód szybko ruszył w drogę powrotną do domu. Grażynka czuła się wyluzowana i chciała odreagować stresujący seks z staruszkiem. Pan Włodek nie krępując się ściągnął z niej płaszcz. Dziewczyna siedziała goła i kusiła swymi wdziękami pobudzonymi przez poprzednie pieszczoty. Objęła dłońmi swoje piersi i zaczęła je pieścić. Po chwili przesunęła dłonie powoli w dół i zaczęła leciutko bawić się delikatnymi niteczkami włosów łonowych. Grażynka odczuwała ciepłe drżenie lekkiego podniecenia. Bezwstydnymi gestami uwypuklała i prężyła powab swego ciała. Rozchylała płatki sromu i coraz zachłanniej je pieściła. Poczuła ręce sąsiada zsuwające się do jej napływającej pożądaniem kobiecości. Grażynka oderwała dłonie od swego tajemniczego i bogato zroszonego ogrodu rozkoszy. Chwyciła jego ręce i dopomogła im w wędrówce. Westchnęła cicho, gdy poczuła dotyk sąsiada w upragnionym miejscu. Dziewczyna falując biodrami, poddawała mu swoje ciało. Grażynka głośno pojękiwała, gdy jego natarczywe palce pieściły jej srom. -?Kurwa mać. Guzek trzymaj łapę na drążku biegów a nie na swojej pale? – wściekł się na taksówkarza Pan Włodek. Guzek jak tylko ruszyli przestawił lusterko i lubieżnie obserwował sceny rozgrywające się na tylnym siedzeniu samochodu. Podczas jazdy kierowca rozpiął rozporek i wyciągnął swojego członka, po chwili ściskał go w dłoni i onanizował się gorączkowo. Pan Włodek zdenerwował się tym bezmyślnym uczynkiem Guzka, jednak zaraz potem zaczął żartować. -?Guzek doigrałeś się i dostaniesz to, co chciałeś. Grażynko zabawisz się z nim.? Dziewczynie spodobał się ten pomysł i zaśmiała się zadowolona. -?Poszukaj jakieś ustronne miejsce, a zobaczymy, jaki z ciebie jebaka.? – powiedział sąsiad. -?Dobrze proszę pana i dziękuję bardzo.? -rzekł wyraźnie speszony taksówkarz. Grażynka nadal miała opaskę na oczach i nic nie widziała. Samochód zaczął zwalniać i wykonał mocny skręt. Mercedes trząsł się na nierównościach jakiejś bocznej, polnej drogi. Po przejechaniu kilkuset metrów zatrzymał się i zgasł silnik. -?Wybrałeś Guzek dobre miejsce, a teraz wysiadamy i do roboty?. – zarządził Pan Włodek. Delikatnym szarpnięciem zerwał z głowy dziewczyny opaskę. Wyszli z samochodu. Noc była ciepła i bezchmurna. Na czarnym niebie świeciły srebrne kropeczki gwiazd. Grażynka ciekawie rozglądnęła się po okolicy. Samochód stał na dużej pustej łące. Od szosy oddzielał ich gęsty lasek, rosnący na obrzeżach pola. Okolica była dzika i wyludniona. Tylko dość daleko przed nimi na samym skraju horyzontu widać było malutkie światełka osiedla domków jednorodzinnych. Zza drzew dobiegały odgłosy szybko przejeżdżających samochodów. Grażynka stała całkiem naga, zrobiło jej się zimno. Chciała jak najszybciej znaleźć się w jego ramionach. Guzek długo oglądał ją niczym zwierzątko futerkowe na aukcji, od czasu do czasu ugniatając jej apetyczne wypukłości. Kazał Grażynce odwrócić się tyłem i mocno pochylić. By nie upaść dziewczyna rozsunęła nieco szerzej nogi i oparła się o przednią maskę samochodu. Półleżała na klapie opierając się nogami o ziemię. Obrzmiałe piersi dziewczyny rozpłaszczyły się na gładkim metalu. Podrażnione brodawki i sutki rozkosznie zaswędziały w zetknięciu z chłodną maską, która nie zdążyła nagrzać się od pracującego silnika. Wyglądało jakby Guzek na to czekał. Poszperał przy rozporku wyciągając obrzmiałego kutasa. Wbił się w nią mocno, boleśnie. By ułatwić mu poruszanie się w sobie i choć trochę osiągnąć zadowolenia, Grażynka jeszcze mocniej wypięła pupę. Guzek przywarł do niej biodrami. Potem zrobił kilka nerwowych pchnięć i… Było już po wszystkim. Wyjął członka, który był jeszcze dosyć gruby. Zdziwił się głośno: – ? U mojej Haneczki jak się spuszczę to zaraz się wylewa. A tu nic. Jakby połknęła. Młode ciałko to i ssie, bo to przecież sama dobroć?. Aż chciał pocałować ją w tę szczelinkę, która od razu zwarła się jak Sezam, a nie ziała jak to się czasem widzi u innych dojrzalszych pań. Pan Włodek przyglądał się temu gwałtownemu i namiętnemu zwarciu. -?Sprinter z ciebie Guzek. Wracamy do domu. Zaraz moja słodka pipcio pobawimy się w aucie? – zarządził sąsiad. Zupełnie naga Grażynka z głośnym piskiem wskoczyła do taksówki. Mężczyzna rubasznie uszczypnął ją w obnażony pośladek. Pan Włodek wygodnie rozwalił się na tylnym siedzeniu. Grażynka usiadła okrakiem na jego nogach, twarzą do niego. Z lędźwi sąsiada dźwigał się zadziorny penis w pełnej gotowości bojowej. Dziewczyna delikatnie uniosła się i przesunęła krocze nad tego jurnego wojownika. Jego dudniący fiut sterczał w kierunku wejścia do jej dziupli, która była dla niego otwarta. Oboje obserwowali jak powoli znika w jej wnętrzu. Grażynka zaczęła rytmicznie poruszać dolną częścią swojego gibkiego ciałka. Pan Włodek pomagał jej w szalonej przejażdżce po swej rozpalonej włóczni, która nagle eksplodowała w jej pochwie, zalewając ją ciepłym sokiem. Grażynka przesunęła rękę w kierunku nabrzmiałego pączuszka i kilkakrotnie go pomasowała, po czym odleciała w rozkoszny orgazm. Ich ciała drżały, pot spływał strumieniami a połyskujący sok wyciekał po wewnętrznej stronie ud dziewczyny, podniecając ją i zachęcając do kontynuowania przejażdżki na męskim koniu. Niestety po opustoszałych ulicach szybko dojechali pod dom i nie było czasu na dalsze swawolne figle. Następnego dnia Pan Włodek odpalił podopiecznej sporą kwotę dolarów, za które dziewczyna kupiła w Pewexie dwie śliczne sukienki i całą reklamówkę, drogich markowych perfum. Opiekun zabrał ją na kosmiczny ubaw w pewnym ekskluzywnym motelu pod miastem. Życie dziewczyny i dorosłego sąsiada nadal kręciło się w zwariowanym tempie. Grażynka była nienasyconą bestią, która bezwstydnie oddawała się rozpuście. Nigdy jej nie było za dużo seksu. Lubiła spółkować się z samcami. Było to jak działka narkotyku wstrzyknięta w żyłę. Młode, dziewczęce ciało wiło się w miłosnej ekstazie. Było super odlotowo! Grażynka dalej świadczyła erotyczne usługi pod czujnym wręcz ojcowskim okiem sąsiada. Pan Włodek często używał jej szpareczki do gaszenia swojej chuci. Nie przeszkadzało mu, że często łono dziewczyny pomazane było spermą klienta. Podniecało go, gdy brał ją zaraz po innym mężczyźnie. Grażynka była zachwycona mając dwóch partnerów w ciągu krótkiego czasu. Zdarzało się, że po wyjściu dziewczyny z mieszkania klienta kopulowali na stojąco, na klatce schodowej. Grażynka sprawiała wrażenie nienasyconej tarantuli. Pomimo młodego wieku ciało dziewczyny było obficie rozwinięte i bardzo kobiece. Oboje tworzyli szaloną parę. Wyciągali bogate kokosy z eksploatacji ?zwierzątka? między nogami dziewczyny. Grażynka mogła przeżywać niezwykłe przygody. Pan Włodek wciągnął swoją podopieczną w świat show -bussinesu. W czasach głębokiego socjalizmu Grażynka zagrała w potajemnie nakręconym niemieckim filmie porno. Wszystko to odbyło się w ekspresowym tempie na wariackich papierach.

Pewnego dnia jak zwykle dziewczyna przyszła do mieszkania Pana Włodka. Gospodarz wciągnął ją do kuchni. Był nadzwyczaj pobudzony i nerwowy. -?Posłuchaj mała mam w dużym pokoju niezwykłego klienta? – zaczął mówić Pan Włodek podnieconym głosem. -?Pamiętasz te rozbierane zdjęcia zrobione kiedyś na imprezie u mnie?? -?Te fotki z Marysią? – zastanowiła się Grażynka i pokiwała twierdząco głową. -?Właśnie o te mi chodzi. Kilka tych zdjęć sprzedałem pewnemu facetowi. Wyobraź sobie, że ten gość pojechał na delegację do Hamburga. Tam pokazał je pewnemu szkopowi, prowadzącemu kilka domków z kurwami. Niemiec wpadł w ogromny zachwyt nad twoją urodą. Twoje ciałko wywarło na nim piorunujące wrażenie. Ten Helmut ma małą wytwórnię filmów porno. Tak się na Ciebie napalił, że przyjechał do Polski, a znajomy przysłał go do mnie. Siedzi teraz w dużym pokoju i pieje z zachwytu nad twoimi talentami i zaletami. Chce przysłać do nas ekipę filmową: reżysera, operatora i aktorów, aby dyskretnie nakręcić z tobą kolorowy filmik porno. Zdjęcia miałyby być zrobione u mnie w mieszkaniu i na Mazurach w plenerze. Rozpowszechnianie tego dziełka miałoby być poprzez amatorskie kanały w Niemczech i Danii. Wyłożył na stół pokaźny, gruby plik pieniędzy. Same marki! Co ty na to słodka Grażyneczko?? – zapytał przymilnie Pan Włodek. -?Boję się, że ten film trafi do Polski. Jak wpadnie w ręce kogoś znajomego to będę spalona. Starzy mnie zabiją? – powiedziała wahająca się i niezdecydowana Grażynka. Dziewczyna czuła lekkie mrowienie, wywołane aż tak śmiałym pomysłem. Mogło to być bardzo ekscytujące doświadczenie. Czuła jak jej krocze pulsuje na myśl o pieprzeniu się w sprośnym filmie przed obiektywem kamery. -?Nie tchórz mała. Filmik będzie sprzedawany przez prywatnych dystrybutorów do rodzin niemieckich i duńskich. Tania produkcja do wyświetlania na małych przyjęciach i prywatkach. Będzie mało kopii, ale ten Niemiec ma całą furę szmalu. Obiecuje, że drugie tyle dostaniemy po nakręceniu filmu. Prawdziwa chodząca skarbonka z twardą walutą. Zarobimy fortunę?. Pan Włodek kusił jak diabelski wąż. Grażynce zaczął podobać się ten pomysł. Przestała się martwić i wpadła w radosny nastrój. Czuła się pobudzona, a na jej policzkach wykwitły czerwone rumieńce podniecenia. -?Raz kozie śmierć. Mogę być aktorką? – zawołała wesoło dziewczyna. Zadowolony sąsiad klasnął w dłonie. -?Idziemy do dużego pokoju, zaprezentuję Ci tego bogatego wujka? – powiedział mężczyzna. -?Czy on mówi po polsku? Jak się z nim dogadujesz?? – zapytała zaciekawiona Grażynka. Dziewczyna znała ze szkoły tylko rosyjski. Żadnego innego języka obcego tym bardziej zachodniego nie rozumiała i nie umiała. Dotychczas nie podejrzewała Pana Włodka, że może on znać jakiś obcy język. Sąsiad był przecież drobnym kombinatorem z pogranicza kryminału. Jednak myliła się, co do umiejętności lingwistycznych swojego alfonsa. -?Moja mama była w czasie wojny na robotach w Niemczech. Dobrze poznała ten język. Po zakończeniu wojny nie wierzyła w długi pokój na świecie. Obawiała się powrotu Niemców. Była osobą zaradną, więc uczyła mnie niemieckiego już od najmłodszych lat. Trochę z tego zapamiętałem do dzisiaj.? – wyjaśnił wszystko zdziwionej dziewczynie. Jeszcze przed wyjściem z kuchni Pan Włodek uważnie przyjrzał się nastolatce, która ubrana była w lekką i skąpą sukienkę. -?Wyglądasz apetycznie. Masz na pupie majtusie?? – zapytał. Panienka twierdząco pokiwała głową. -?Ściągnij je. Będzie bardziej pikantnie, gdy zaprezentujesz się naszemu producentowi?. Grażynka frywolnie zachichotała. Włożyła ręce pod ubranie i zsunęła aż do kostek białe figi po swoich zgrabnych nogach. Kolejno uniosła nogi i majtki znalazły się na podłodze. Pan Włodek złapał ją za rękę i wprowadził ją do dużego pokoju. Niemiec siedział przy stole i palił papierosa. Na ich widok wstał szybko. Grażynka szybko obrzuciła go wzrokiem. Już od pierwszego wejrzenia oceniła go jako lubieżnego satyra i skojarzyła z wulgarnym świniakiem. Helmut był mężczyzną średniego wzrostu z rudą, rzadką fryzurą. Był gruby i tłusty. Miał duży brzuch i opuchniętą, nalaną twarz z małymi, złośliwymi oczkami. Niemiec pocił się jak szczur złapany w potrzask. Co chwilę obcierał się białą chusteczką. Sapał i ciężko oddychał. O dziwo bardzo ładnie pachniał zagraniczną wodą kolońską. -?Den dobly moja mila? – powiedział Niemiec. Szczerze ubawieni Pan Włodek i dziewczyna zaśmieli się wesoło. Grażyna widziała jak mężczyzna uważnie zlustrował jej całą sylwetkę. Patrzył jak na towar wystawiony do licytacji. Oblizał się lubieżnie językiem po ustach, a w oczach błysnęły iskierki zachwytu. Helmut ?pożerał? ją wzrokiem. Zaczął mówić po niemiecku do sąsiada. Pan Włodek dosyć swobodnie, płynnie i bez kłopotów rozmawiał z gościem. Grażynka była zaskoczona i uważnie przysłuchiwała się rozmowie. Nic nie rozumiała, a język niemiecki jej się nie podobał. Był twardy i gardłowy, przypominał jazgot karabinu maszynowego. Niemiec gorączkowo i żarliwie przemawiał, drapieżnie łypiąc okiem na stojącą dziewczynę. Pan Włodek zaczął tłumaczyć podopiecznej -? Chwali twoją słowiańską urodę. Zachwyca się i pieje zauroczony twoim wdziękiem. Po prostu poetycko bajeruje, że jesteś super dupa do rżnięcia. Jest chyba tak mocno napalony jak pożar stodoły zaraz po żniwach?. Grażynka uśmiechała się zachęcająco. Pan Włodek podszedł do dziewczyny. -?Pokażemy szkopowi jak dorodne i mleczne są polskie panienki? – powiedział gospodarz. Złapał materiał sukienki przy dekolcie i pociągnął w dół. Obnażone piersi (Grażynka nie miała stanika) leniwie wypłynęły na wierzch. Dziewczyna zwinnie wyswobodziła się z górnej części sukienki, która zrolowana zawisła na jej biodrach. Grażynka była rozebrana od pasa w górę. Stała wyprostowana jak struna, wyzywająca z nagim biustem i naprężonym, gibkim ciałkiem. Helmut podszedł do niej. Położył swoje łapy na kusząco sterczących piersiach dziewczyny. Grubymi paluchami pocierał i ściskał sutki Grażynki. Pod wpływem natarczywych pieszczot brodawki stwardniały i pomarszczyły się uroczo. Niemiec ciągnął delikatnie za twarde i powiększone guziczki sutków. Dziewczyna cichutko piszczała i pojękiwała. Obserwowała mężczyznę zza przymrużonych powiek. Zauważyła, że porcelanowo gładka i nalana skóra na jego twarzy pokryła się drobnymi kropelkami potu. Niemiec mamrotał pod nosem w ojczystym języku: -?Ja, jaaa…, gut…., ja, prima?. Wbił palce w jej biust. Ściskał, ugniatał i miętosił cycki Grażynki. Dziewczyna czuła jak miękną jej nogi pod wpływem tych natarczywych pieszczot. Helmut ślinił się i sapał. Bezceremonialnie wsadził jedną rękę pod sukienkę dziewczyny. Krzyknął zachwycony czując wilgoć między jej nogami. -?Fantastic? – pochwalił jej brak majtek. Rozwartymi palcami leniwie czesał gęste i miękkie futerko na dziewczęcym wzgórku łonowy. Był jednak niecierpliwy i nie siląc się na czułości wepchnął najgrubszy palec w jej pochwę. Grażynka sapnęła czując intruza w swojej dziurce. Helmut ruszał palcem, pocierając przy tym o łechtaczkę. Niemiec schylił głowę i zaczął całować dziewczynę po szyi. Po chwili jego gorące wargi znalazły się na jej piersiach. Całował namiętnie te miękkie wzgórza. Mężczyzna dyszał i ślinił się coraz mocniej. Całe cycki dziewczyny były mokre od jego śliny. Zaczął ssać i boleśnie kąsać zębami jej brodawki, sutki, całe piersi. Grażynka była rozpalona tak śmiałym i wulgarnym postępowaniem gościa. Mężczyzna objął ją rękami i przyciągnął dziewczynę do siebie. Jego grube ciało było miękkie jak puchowa poduszka. Wielki brzuch był twardy i sprężysty, gdzieś pod tą górą mięsa kryła się napęczniała męska pała. Ręce Niemca były ruchliwe i myszkowały po całym młodym ciele dziewczyny. Mężczyzna przywarł do niej lędźwiami tak, że twarde prącie boleśnie naciskało na jej brzuszek. Czuła się tak jakby ktoś przyłożył pistolet do jej ciała. Zapewne rozochocony Szwab wziąłby seksualnie Grażynkę gdyby nie stanowcza reakcja jej opiekuna. -?Halt, halt! Stój ty napalony warchole. Pomału to dopiero reklama a nie konsumpcja.? – pół po polsku, pół po niemiecku powiedział Pan Włodek. Niemiec trochę speszył się. Gospodarz i Helmut znowu zaczęli rozmawiać po niemiecku. Gość był rozgorączkowany i żywo gestykulując coś tłumaczył sąsiadowi. Twarz Niemca była czerwona i spocona. Dyszał i łakomie spoglądał na dziewczynę. Obaj mężczyźni usiedli przy stole. Grażynka zrzuciła na podłogę pościąganą, zrolowaną sukienkę. Teraz była już całkiem naga. -?Siadaj przy stole nasz gość przywiózł parę smakołyków. Możesz sobie pochrupać te łakocie.? Grażynka usiadła na krześle przy stole, na którym leżała mocno wypchana reklamówka. Cała zapełniona była czekoladami, batonikami i różnymi innymi zachodnimi specjałami, które trudno było nabyć w sklepach w socjalistycznej Polsce. Jadła te słodkości z apetytem. Niemiec nadal ?szczekał? w swoim ojczystym języku. -?Ten facet jest chyba wariatem? – stwierdził rozbawiony Pan Włodek. -?Tak napalił się na twoją dziurkę, że oferuje znacznie więcej szmalu niż poprzednio. To się nazywa piorunujące wrażenie. A tak swoją drogą to ma pretensje, że siedzisz jak grzeczna pannica?. -?O co chodzi?? – Grażynka nie zrozumiała ostatniej uwagi opiekuna. -?Rozchyl nogi Helmut chce patrzyć na twoją cipkę? -wytłumaczył jej Pan Włodek. Po prostu dziewczyna, gdy usiadła na krześle odruchowo złączyła nogi. Zaśmiała się wesoło: -?Ale z niego świntuszek?. Na twarzy Grażynki błąkał się zachęcający uśmieszek, gdy rozchylała szeroko nogi. Helmut bez skrępowania patrzył na jej wyeksponowane krocze. Wręcz namacalnie czuła na sromie jego obmacujący wzrok. Jej kobiece perełka zrobiła się mokra. Mężczyźni dalej zawzięcie dyskutowali. Grażynka czuła się jak idiotka. Siedziała całkiem goła, z wulgarnie wyeksponowanym łonem i zajadała smakołyki. Nic nie rozumiała z rozmowy facetów. Helmut oblizywał się patrząc na nią jakby była łakomym kąskiem do połknięcia. Niemiec w pewnym momencie wyciągnął portfel z wewnętrznej kieszeni marynarki. Odliczył kilka banknotów stumarkowych i położył na stole. Mężczyźni podali sobie ręce na znak zgody. Pan Włodek zebrał ze stołu pokaźną stertą pieniędzy. Obaj mieli zadowolone miny i uśmiechali się. Doszli do porozumienia. -?No Grażynka będziesz pracowała za kosmiczną sumę. Udało mi się wytargować ciężką forsę od tego frajera. W przyszłym tygodniu zjawi się ekipa.? -powiedział sąsiad. Niemiec powiedział coś władczym tonem. Pan Włodek klasnął w dłonie. -?Nasz nowy pracodawca chce przetestować swoją nową aktorkę. Mała zabieraj się do roboty niech zakosztuje twoich wdzięków. Pieprz się z nim żwawo i z dużym zapałem. Ten obleś podarował za ciebie sporą fortunkę?. Sąsiad zrzucił wszystko z stołu. -?Wejdź na stół. Niech ma ciebie jak na tacy? – rozkazał Pan Włodek. Grażynka zachichotała, bo spodobał jej się pomysł mężczyzny. Była potulna jak baranek, nadzwyczaj grzeczna i usłużna panienka. Dosyć niezgrabnie wgramoliła się na stół. Położyła się na wznak na blacie mebla. Pośladki miała zupełnie przy krawędzi stołu, a rozsunięte nogi zwisały ku podłodze. Patrzyła na sufit. Niemiec przysunął krzesło między jej nogi. Usiadł i pochylił się tak, że jego twarz znalazła się naprzeciw różowej zmoczonej szpareczki. Głośno mlaszcząc zaczął lizać wilgotnym, miękkim językiem jej kobiecy narząd. Grażynka głośno i przeciągle pojękiwała w miłosnych spazmach. Helmut palcami ściskał jej uda o aksamitnie gładkiej skórze. Jego języczek wsuwał się łakomie w wejście do pochwy, drażnił wzgórek łechtaczki. Grażynka uniosła głowę i spojrzała w kierunku partnera. Włosy na głowie Helmuta kontrastowały z futerkiem na jej wzgórku łonowym. Dziewczyna prężyła i wiła się od pieszczot Niemca. Jego język był smagły i zwinny, docierał do najbardziej mrocznym zakątków ciała dziewczyny. Jednak Helmutowi znudziło się dawanie pieszczot partnerce. Chciał ugasić swoją chuć, która naprężyła jego kutasa. Mężczyzna wstał, zwinnie pomimo swojej sporej tuszy wyswobodził się z spodni i majtek. Podbrzusze jego było nagie a z ciemnej gęstwiny włosów dźwigała się gruba i napęczniała pała. Helmut podszedł do stołu. Biodra miał pomiędzy rozszerzonymi nogami Grażyny. Helmut ułożył się na niej w pozycji półleżącej opierając się nogami o podłogę. Niemiec był strasznie ciężki. Dziewczyna przygnieciona przez niego jęknęła. Jego tłusty brzuch rozlał się otulając jak puchowa kołdra jej gibkie ciało. Członek mężczyzny był sztywny i twardy. Wbijał się i uwierał brzuch Grażynki. Helmut chwycił swego penisa i skierował go między nogi dziewczyny. Dwa, trzy razy niezdarnie próbował jego niewidomy bojownik trafić do słodkiego kobiecego celu. Jednak znowu mężczyzna chwycił swojego ?Wacusia? i skierował go na śliczną, różowiutką szpareczkę Grażynki. Helmut zaparł się nogami i całym ciałem naparł na dziewczynę. Głośno i przeciągle chrząknął, gdy cały jego kutas wtargnął w ciasną pochwę Grażynki. Mężczyzna sprawnie zaczął pracować podbrzuszem. Penetracja jego instrumentu była brutalna i napastliwa. Członek suwał się i całkowicie wypełniał jej słodką dziurkę. Niemiec chrząkał i pojękiwał. Przypominał Grażynce wiejskiego, grubego knura. Dziewczyna pomimo tak bezceremonialnego traktowania czuła dosyć duże rozkosze i przyjemności. Macała i ściskała jego pośladki. Klepała go po tyłku i głośno po polsku zachęcała go do kopulacji: -?No dalej ty szkopski prosiaku. Ruszaj żwawo tym tłustym dupskiem. Zanurz ryj warchlaku w polskiej pipie?. Grażynka głośno i przeciągle jęczała. Spółkująca para wyglądała dosyć śmiesznie i pokracznie. Ciało dziewczynki rozciągnięte było na stole i wyglądało jakby cielsko partnera przywaliło i przydusiło ją do mebla. Tylko po bokach Helmuta na wysokości bioder sterczały zgrabne nogi panienki, a jej ręce błądziły po plecach, półdupkach kochanka. Niemiec napierał mocno na jej ciałko tak, że dziewczyna suwała się po blacie stołu. Jego łapy ściskały i gniotły jędrne uda Grażynki. Na koszuli Helmuta pojawiły się duże mokre plamy potu. Dziewczyna zauważyła, że wzrok partnera jest szklisty i bezosobowy jak u rekina. Mężczyzna traktował ją jak przedmiot z waginą do ugaszenia jego pierwotnych instynktów. Pieprzył ją zaciekle i bez uczucia. Chciał wpakować w nią jak najwięcej swojej dzikiej chuci. Helmut zaczął spazmatycznie rzucać biodrami zadając penisem ostatnie pchnięcia. Grażynka też poczuła falę gorąca i rozkoszy znamionującą przypływ orgazmu. Prącie Helmuta eksplodowało silnym strumieniem w ścianki jej pochwy. Dziewczyna zawyła dziko czując w sobie leniwie spływający obfity wytrysk gorącej spermy. Helmut ciężko położył się na niej. Podbrzusze dziewczyny drżało w błogim uniesieniu. Mężczyzna odpoczywał tylko przez chwilę. Powoli podniósł się i wyciągnął z pochwy Grażynki dalej naprężonego penisa. Mimo wytrysku jego chuj nadal był gotowy do boju. Szkop był nadzwyczaj jurny. Grubasek zwinnie wyswobodził się z górnej części swojego ciała. Niemiec był całkiem nagi. Jego tłuste, nalane ciałko było gładkie i białe. Duży brzuch Helmuta przywodził na myśl dziewczynie wielkiego wieloryba. Mężczyzna chwycił Grażynkę w pasie i lekko jak piórko przetoczył ją na brzuch. Panienka leżała z wypiętą pupą na krawędzi mebla. Helmut stanął za nią. Trzy razy bardzo silnie rozwartą dłonią uderzył ją w jędrne półdupki. Grażynka syknęła z bólu. Siedzący wygodnie w fotelu i obserwujący kopulującą parę Pan Włodek odezwał się do swojej podopiecznej: -?Uważaj będzie brał cię od tyłu. Zapakuje ci w dupala. Rozluźnij się?. Twarz Grażynki skrzywiła się w grymasie niezadowolenia. Nie miała ochoty na seks analny z tym brutalem. Helmut miętosił i gniótł jej pośladki. Mężczyzna mruczał coś pod nosem. Niemiec rozchylił półdupki panienki. Grażynka poczuła jego palec próbujący wcisnąć się w ciasny i zaciśnięty otwór odbytu. Dziewczyna głęboko oddychała próbując zwiotczeć i rozluźnić mięśnie w tylnej części swojego ciała. Miękki czubeczek naprężonego prącia dotknął jej odbyt. Helmut niespodziewanie naparł na wypiętą panienkę. Brutalnie wniknął w mroczny otwór pupy Grażynki. Członek wbił się tylko na kilka centymetrów w głąb dziewczyny, gdy ta w geście obronnym zacisnęła mięśnie odbytu. Plecy dziewczyny wygięły się w łuk. -?O kurwaaaa? -jęknęła Grażynka. Helmut nie rezygnował. Boleśnie wbił palce w jej biodra i przyciągał je do swojego podbrzusza. Jednocześnie parł biodrami do przodu. Jego kutas powoli wsuwał się w odbyt dziewczyny. Grażynka spazmatycznie łapała powietrze i pojękiwała. Wreszcie poczuła jak jego włosy łonowe łaskoczą i drapią jej skórę na pośladkach. Helmut zaczął powoli ruszać biodrami. Jego penis z trudem pracował w wąskim otworze dupy Grażynki. Była to ciężka harówka dla obojga partnerów. Niemiec brutalnie szczypał, gniótł i bił jej półdupki. Cała dolna cześć ciała kochanki podrygiwała i drżała. Pan Włodek zrezygnował z funkcji widza. Postanowił zabawić się. Podszedł do stołu i stanął przy głowie Grażynki. Podbrzusze miał na wysokości jej twarzy. Rozpiął rozporek i wyskoczył z niego sprężysty napęczniały członeczek z czerwoną główką. -?Bierz go do buzi?. Grażynka posłusznie chwyciła prącie i wsadziła go do swojej gęby. Jej usta zacisnęły się na twardej kolumnie. Ssała go mocno. Pan Włodek chwycił jej głowę. Palcami targał jej włosy. Oczy miał zamknięte i mruczał zadowolony. Rytmicznie zaczął ruszać głową Grażynki. Jej jędrne wargi przesuwały się po prąciu. Helmut coraz bardziej rzucał biodrami. Jego instrument jak ryba uwięziona w sieci szarpał się w odbycie dziewczyny. Szkop głośno dyszał i gorączkowo rzucał słowa w ojczystym języku: -?Gut, ja, ja. Fantastic. Prima?. Niemiec zbliżał się do szczytowania. W pewnym momencie za mocno wycofał członka, który wyskoczył z odbytu partnerki. Helmut zaklął i nadzwyczaj mocnym pchnięciem zapakował całego ptaszka w jej pochwę. Od tego ruchu dolna część ciał dziewczyny podskoczyła wysoko. Wystarczyło tylko kilka ruchów a członek Niemca wystrzelił strumień spermy. Chwilę później Pan Włodek zalał jej buzię gorącym nasieniem. Grażynka posłusznie połknęła cały wytrysk swojego alfonsa. Helmut powoli zszedł z dziewczyny. Pan Włodek także uwolnił ją od swego prącia. Obaj faceci postanowili dalej bawić się Grażynką. Traktowali ją jak seksualną zabawkę. Nadzy mężczyźni usiedli przy stole. Pan Włodek wyciągnął butelkę wódki i dwa kieliszki. Zmusili dziewczynę, aby weszła pod stół. Panienka była potulna jak owieczka. Grażynka była ich niewolnicą i erotyczną zabawką. Faceci zaczęli pić alkohol. Rozmawiali po niemiecku. Goła dziewczyna siedziała skulona pod stołem. Grażynka jak dobrze ułożone i wytresowane zwierzątko zabrała się do pieszczenia męskich fujar. Równocześnie obsługiwała obu panów. Jeden członek brała do buzi, a na drugim kutasie zaciskała swoją dłoń. Głowa i rączka Grażynki pracowały rytmicznie i zwinnie. Onanizował mężczyzn starając się zapewnić im maksimum rozkoszy. Niemiec i Pan Włodek zachowywali się w miarę naturalnie. Pili i swobodnie rozmawiali. Tylko czasem, gdy jeden z nich dochodził do szczytowania Grażynka słyszała dobiegające znad stołu sapanie i podniesiony, rozgorączkowany głos. Wtedy najczęściej jeden z penisów wybuchał mocnym strumieniem nasienia. Panowie biesiadowali, a uczynna i pracowita panienka po kilka razy doprowadzał ich do wytrysków. Łykała kolejne porcje spermy. Cała dłoń Grażynki oblana była gęstą i zasychającą mazią męskiego nasienia. Jeszcze przed wyjazdem Helmut trzy razy spenetrował brutalnie jej szparkę. Każdy stosunek był gwałtowny i dziki. Mężczyzna nie silił się na czułości. Całe uda i biodra miała posiniaczone od jego brutalnych pieszczot. Niemiec był nadzwyczaj silny i ciało dziewczyny obracał jak piórko. Ustawiał tak Grażynkę, aby jak najgłębiej wbić się w jej soczyste, różowe zwierzątko. Panienka była obalała i zmaltretowana. Jednak na pożegnanie Szkop odpalił jej ekstra 100 marek. Był zachwycony i oczarowany Grażynką. Pan Włodek opowiadał, że gość cały czas rozprawiał nad jej urodą i wdziękami. Strasznie napalił się na ten porno film z dziewczyną. Obiecał, że jak najszybciej przyśle ekipę filmową. Pan Włodek dostał od Helmuta sporą stertę marek. Głośno myślał o zakupie samochodu. Po nakręceniu filmu mieli dostać jeszcze więcej forsy. Odpalił dziewczynie pokaźną działkę. Grażynka sprzedała marki u konika i wymienione pieniądze wpłaciła na książeczkę PKO. Miała tyle pieniędzy ile jej ojciec zarabiał przez pół roku. Na razie musiała ostrożnie wydawać pieniądze, aby rodzice nie zorientowali się o zaskakującej zasobności portfela córki. Pan Włodek też obrastał w piórka, wykorzystując dziewczynę jak dojną krowę. Jednak Grażynce zupełnie to nie przeszkadzało. Lubiła to i chętnie uczestniczyła w rozpustnych orgiach. Helmuta już nigdy nie spotkała, ale pozostał w niej duży niesmak do tej osoby. Zapamiętała go jako tłustego i lubieżnego wieprza. Minął zaledwie tydzień od wyjazdu Niemca, gdy zjawili się ludzie przysłani przez niego. Grażynka akurat siedziała w domu i jadła obiad. Co chwila z nudów ciekawie spoglądała przez okno. W pewnym momencie zauważyła zagraniczną furgonetkę i białe audi podjeżdżające pod blok. Wozy miały białe, niemieckie rejestracje. Jej dziewczęce serce zabiło mocniej. Grażynka domyśliła się, że właśnie zjawiła się ekipa filmowa przysłana przez Helmuta. Samochody zaparkowały przy samej klatce, więc dziewczyna nie mogła zobaczyć wysiadających z aut pasażerów. Była strasznie ciekawa, ale musiała hamować się, aby nie wzbudzić podejrzeń u rodziców. Pomogła jeszcze posprzątać po obiedzie i odczekała kolejne 15 minut. Potem stwierdziła, że pójdzie wyrzucić śmieci i przejdzie się do sklepu papierniczego po zeszyt. Był to oczywiście wybieg. Nie miała zamiaru wychodzić z bloku. Jak najszybciej zbiegła niżej do mieszkania Pana Włodka.

Sorry, comments are closed for this item.