Przygoda Jacka

sex fotka, amatorki, amatorskie zdjęcia erotyczne, polskie laski

Jacek nie mógł uwierzyć w swoje szczęście. Właśnie wychodził chwiejnym krokiem z dyskoteki, mając u swych boków dwie najseksowniejsze gracje, jakie w swoim dwudziestoparoletnim życiu spotkał. Wsiedli razem do taksówki, Jacek podał swój adres. Dobrze, ze go jeszcze pamiętał, przy tej ilości drinków nie każdy utrzymałby się na nogach. Ale on był zaprawiony w bojach- właściwie każdy weekend spędzał w tym klubie, licząc na łatwe dziewczyny. I trzeba przyznać, ze prawie zawsze udało mu się poderwać jakąś zamroczona alkoholem małolatę, która dawała się potem namówić na robienie loda w ciemnym rogu parkingu albo szybki numerek w ubikacji.
Ale dzisiaj nie musiał się nawet starać. Jakoś koło pierwszej dołączyły do niego na parkiecie te dwie niesamowite laski. Tańczyły bosko, stanęły jedna przed, druga za nim i erotycznie ocierały się o niego. Był już napalony do granic wytrzymałości- kiedy piosenka skończyła się, usiedli razem przy stoliku, porozmawiali jakieś dziesięć minut- w tym czasie dziewczyny pod blatem delikatnie gładziły jego uda. Wydawało mu się, ze rozporek spodni zaraz pęknie w szwach…Już chciał zaproponować spacer po świeżym powietrzu, gdy uprzedziła go jedna z dziewczyn- pytaniem, czy może ma ochotę kontynuować zabawę u niego w domu! Zatkało go- nie, żeby się jeszcze zastanawiał, po prostu był zaskoczony. Świetny pomysł, moje panie, mam doskonałego szampana! (więcej…)

Trzy dni

Sex Grupowy, Ostre Porno, Orgie, GangBang

W zeszłym tygodniu wyjechałem służbowo do Wiednia. Telefon żony milczał. Po trzech dniach zadzwonił do mnie nasz adwokat. Musiałem wracać, żeby wpłacić kaucję za żonę, którą aresztowano. Wsiadłem w samochód i tego samego dnia wieczorem, po wpłaceniu odpowiedniej kwoty, odebrałem ją z aresztu śledczego. Po powrocie do domu moja brunetka wzięła długą, gorącą kąpiel, następnie przytuliła się do mnie i opowiedziała ze szczegółami wydarzenia ostatnich dni.
Dzień pierwszy
W dniu mojego wyjazdu żona poszła na lunch z kolegą z pracy. Był od niej młodszy, ale od dawna wpadł jej w oko. Zabójczo przystojny, dobrze zbudowany szatyn imieniem Krzysztof. W trakcie posiłku kolega przyznał się, że codziennie rozbiera ją wzrokiem i wyobraża sobie, co zakrywają jej skąpe kreacje. Bardzo jej schlebiało, że podoba się młodemu, atrakcyjnemu facetowi. Pod koniec lunchu zaprosił ją na wieczór do siebie, obiecując dobrego szampana. Żona, mając w perspektywie kilka dni bez mężczyzny, chętnie przyjęła zaproszenie.
Wieczorem, po wyjściu z wanny, ubrała bieliznę, pończoszki, krótką bluzeczkę odsłaniającą jej pępek ze złotym kolczykiem i mini spódniczkę. Założyła wysokie szpilki, skórzaną kurtkę i przeglądnęła się w lustrze, stwierdzając, że nadal jest niezłą laską. Pojechała do Krzysztofa samochodem. Po wejściu do domu zaprowadził ją do salonu. (więcej…)

Bez Napiwku

Pieprzone miasto… Pieprzona pogoda… Pieprzona robota… Leje już chyba dwie doby. Pomyślałby ktoś, że prowadzenie samochodu w takie dni nie jest najgorszym zajęciem na świecie.
Jasne! Pod warunkiem, że nie siedzi się za kółkiem starego, śmierdzącego fajkami i stęchlizną, Nissana z przeciekającym szyberdachem. Dodatkowo mając na pace dwie duże, parujące pizze peperoni, jest się otoczonym przez „niesamowite”, mieszające się zapachy, przy których smród świńskiej ubojni w gorący sierpniowy dzień, jest niczym woń bukietu świeżych fiołków… Dzień jak co dzień…
Oczywiście klient, nasz pan, chciał mieć gorące pizze „na wczoraj”, więc staram się wycisnąć z tego zżartego przez rdzę gruchota to na co go jeszcze stać. Nawet nie chcę myśleć o tym co stałoby się ze mną w razie jakiegoś wypadku. Pordzewiała rama, sparciałe pasy, kiepskie hamulce. Czasem wydaje mi się, że łatwiej byłoby zahamować wystawiając nogę przez drzwi i zapierając się na asfalcie, niż dusząc ten durny hamulec… Ale cóż – taka praca, dostarczenie gorącego i świeżego zamówienia jest ważniejsze niż zdrowie jakiegoś prostego dostawcy pizzy.
W końcu na jego miejsce czeka kolejnych dziesięciu, a wierny klient w dzisiejszych czasach jest na wagę złota…
Uff… Po raz kolejny udało mi się dotrzeć bez przeszkód na miejsce. Czasem zastanawiam się na ile takich podróży wystarczy mi jeszcze szczęścia? Pozostało tylko odnalezienie odpowiedniego numeru bloku i po sprawie. Jak się okazało zamówienie pochodzi ze starego blokowiska. (więcej…)

W świecie fantasy część 1

Sex, Lesbijki

- Głupia dziwka! – warknął strażnik przykładając osmoloną chusteczkę do krwawiącej ręki – już ja Ci te ząbki przypiłuję, pożałujesz! – krzyknął wściekle grożąc dziewczynie zdrową ręką po czym zatrzasnął kraty lochów przekręcając w zamku zardzewiały klucz. Zniknął w korytarzu po niedługiej chwili. Została sama. Odgarnęła z twarzy pozlepiane kosmyki włosów i poprawiła potarganą, brudną spódniczkę – a może raczej przepaskę na biodra, o czym świadczyłaby jej długość. Z bólem spojrzała na złamany obcas jednej ze szpilek i usiadła na wypchanym słomą worku. Wszędzie w około unosił się mdlący zapach moczu i wilgoci. Rzygać jej się zachciało. Wysokie okienko na murze, całe okratowane wpuszczało cienkie promienie słońca do celi. Dziwiło ją, że w tej części lochów jest sama, nie ma żadnych innych więźniów, ani złodziei ani morderców…
Westchnęła cicho wtulając się we własne ramiona. Zasnęła.
Zbudził ją ten sam przerażający szczęk kluczy w zamku, a po chwili żelazne drzwi prowadzące do cel otworzyły się głośno i na końcu korytarza pojawiły się dwie potężne postaci. Przetarła rękoma zaspane oczy usiłując dopatrzyć się któż idzie w jej kierunku. Jednym z dwojga mężczyzn był strażnik, ten sam, który wczoraj złapał ją na kradzieży, zamknął w tym cuchnącym miejscu, a na dodatek próbował przelecieć. Dziewczyna zerwała się z ziemi i wcisnęła w najciemniejszy kąt celi łudząc się ze zwyczajną jej naiwnością, że coś to da, uchroni ją przed nieuniknionym. Ciężkie kraty otwarły się ze zgrzytem i strażnicy stanęli na progu jej nowego „domu”. (więcej…)