Poranny seks
Moja żona jest drobną kobietką (153 cm) szczupła (ok. 40 kg) ma śliczne jędrne piersi i fantastyczny mały tyłeczek.
Obudziłem się w ostatnią sobotę gdzieś tak ok 7 rano, żona jeszcze spała, na boku obrócona do mnie tyłeczkiem. Powoli włożyłem rękę pod jej kołdrę i zacząłem głaskać ją po tyłeczku, po chwili dość energicznym ruchem ściągnąłem jej spodnie od pidżamy. Zamruczała coś przez sen i tyle. Zacząłem głaskać jej pupcię delikatnie coraz bardziej wsuwając palce między nogi. Aż w końcu moje palce namierzyły jej zamkniętą małą cipkę. Zacząłem głaskać jej wargi sromowe i powoli rozchylać je, a następnie włożyłem palec pomiędzy wargi i zacząłem głaskać łechtaczkę. Po chwili przebudziła się zamruczała delikatnie i obróciła się na wznak. Na to właśnie czekałem, ściągnąłem z niej kołdrę, rozsunął jej nogi, wszedłem między nie i zacząłem lizać jej cipkę. Obie dłonie włożyłem pod jej pupkę mocno ściskałem i masowałem pośladki. Po chwili lizania rozłożyła nogi jeszcze trochę szerzej i powoli zaczęła ruszać pupcią w górę i w dół.
Teraz wyjąłem ręce z pod jej tyłeczka i zacząłem masować jej cycuszki.
Cycuszki ma świetne, nie za duże, bardzo jędrne mieszczą się każdy w jednej ręce. W międzyczasie jej cipka zdążyła się już całkiem nieźle zaróżowić, mała była już nieźle podniecona.
Zdjąłem ręce z jej piersi i włożyłem wskazujący palec lewej ręki do dziurki, prawą chwyciłem za tyłeczek i równocześnie cały czas lizałem jej cipkę. Coraz bardziej się naprężała i coraz rytmiczniej i mocnej ruszała biodrami. Mój Wacek był już dawno sztywny, ale postanowiłem najpierw doprowadzić ja do orgazmu. Przez chwile mój palec penetrował jej mokrą i ciasną cipkę, w momencie gdy zaczęła pomrukiwać wyjąłem palec i w jego miejsce włożyłem jej ulubionego delfinka. Delfinek to ulubiona zabawka mojej żony to silikonowy kutasik w kształcie niebieskiego delfinka o wymiarach podobnych do naturalnego organu.
Intensywnie lizałem jej cipkę i równocześnie coraz mocniej wkładałem i wyjmowałem delfinka. Żona zaczęła naprężać się jak struna, jej zgrabne ciałko prężyło się wypinając w górę nabrzmiałe cycuszki ze ślicznymi stojącymi brodawkami. Jej pupka zrobiła się twarda jak kamień , a biodra pracowały kręcąc tyłeczkiem i cipką na wszystkie strony. Zaczęła pomrukiwać coraz częściej i coraz mocniej się naprężać , aż wygięła się ostro prawie w łuk z równoczesnym pomrukiem rozkoszy, miała orgazm. Jeszcze chwile polizałem jej cipkę i poruszałem wewnątrz delfinkiem. Następnie wyjąłem delikatnie delfinka mocno rozłożyłem jej nogi i założyłem je do góry do poziomu bioder tak , że kolana miała na wysokości cycuszków, następnie szepnąłem czule by nastawiła cipkę, jak jest podniecona potrafi wspaniale wystawić cipeczkę tak by było jak najłatwiej w nią wejść. Klęknąłem między jej nogami i włożyłem mojego kutasa w jej rozgrzaną wilgotną różowiutką dziurkę. Zacząłem nim ruszać tam i z powrotem, a ona równocześnie pieściła mnie po piersiach i kręciła pupką. Oboje uwielbiamy tą pozycje bo po pierwsze widzimy swoje twarze po drugie widzimy jak kutas wchodzi w cipkę w tej pozycji praktycznie do końca, to bardzo podniecające. Bawiliśmy się jeszcze jakiś czas w to wkładanie, ciągle bardzo mocno podnieceni. Aż w końcu, gdy groziło to wytryskiem, wyjąłem małego, wszedłem na nią okrakiem na wysokości pomiędzy cycuszkami i biodrami i zacząłem się masturbować, a ona cały czas mnie głaskała. Na efekt nie trzeba było długo czekać, mały eksplodował fontanną spermy zalewając jej twarz i cycuszki. Posiedziałem jeszcze w rozkroku chwilkę rozsmarowałem spermę po jej cycuszkach, a potem wytarłem ją przygotowanym uprzednio ręcznikiem i poszłyśmy po kolei pod prysznic.













