
Szedłem wąską uliczką centrum warszawy ściskając w dłoni kurczowo skrawek papieru z jej adresem. Ciężkie, sierpniowe powietrze pomieszane z pyłem smagało moje płuca. Mimo to podniecenie narastało z każdym krokiem bliżej jej domu. Gdy stanąłem przed drzwiami czułem się jak pierwszoroczniak we wrześniu, przestraszony, a jednak spragniony nowych doznań.
Wszedłem do środka, i ujrzałem ją jak leży swobodnie na łóżku rozłożona, czytając gazetę i pijąc whisky. Jej ciało okrywała kłusa sukienka z falbanami, wyraźnie podkreślająca talię, i unosząca biust. Mocny makijaż podkreślał jej władczość, a ciemnoczerwone usta sprawiały wrażenie jakby właśnie skończyły wysysać krew z czyjejś szyi. Czarne włosy wysoko spięte w kucyk nie dawały złudzeń, nie będzie tu romantyzmu, delikatności i czułości, samo jej spojrzenie mówiło jasno, kto komu ma się podporządkować. Mimo, że jej postać cała wyglądała majestatycznie, szczególną uwagę zwracały nogi. Długie, smukłe odziane w czarne, lakierowane sandałki na wielkim obcasie i delikatnym koturnie rozpalały mnie do czerwoności. Ona patrzyła na mnie mierząc mnie wzrokiem od góry do dołu szyderczo się uśmiechając. Każda sekunda jej zwłoki przyprawiała mnie o potężne uniesienia, na przemian odczuwałem ogromne podniecenie i strach. Sekundy mijały jak minuty, minuty jak godziny a z każdym jej spojrzeniem atmosfera gęstniała coraz bardziej. Wreszcie przemówiła:
- Udało ci się tym razem nie spóźnić, ale nie licz, że to cokolwiek znaczy jak narazie. Musisz udowodnić swoją pełnię oddania
- Tak, pani, jak sobie życzysz – wydusiłem z siebie. (więcej…)

Jacek nie mógł uwierzyć w swoje szczęście. Właśnie wychodził chwiejnym krokiem z dyskoteki, mając u swych boków dwie najseksowniejsze gracje, jakie w swoim dwudziestoparoletnim życiu spotkał. Wsiedli razem do taksówki, Jacek podał swój adres. Dobrze, ze go jeszcze pamiętał, przy tej ilości drinków nie każdy utrzymałby się na nogach. Ale on był zaprawiony w bojach- właściwie każdy weekend spędzał w tym klubie, licząc na łatwe dziewczyny. I trzeba przyznać, ze prawie zawsze udało mu się poderwać jakąś zamroczona alkoholem małolatę, która dawała się potem namówić na robienie loda w ciemnym rogu parkingu albo szybki numerek w ubikacji.
Ale dzisiaj nie musiał się nawet starać. Jakoś koło pierwszej dołączyły do niego na parkiecie te dwie niesamowite laski. Tańczyły bosko, stanęły jedna przed, druga za nim i erotycznie ocierały się o niego. Był już napalony do granic wytrzymałości- kiedy piosenka skończyła się, usiedli razem przy stoliku, porozmawiali jakieś dziesięć minut- w tym czasie dziewczyny pod blatem delikatnie gładziły jego uda. Wydawało mu się, ze rozporek spodni zaraz pęknie w szwach…Już chciał zaproponować spacer po świeżym powietrzu, gdy uprzedziła go jedna z dziewczyn- pytaniem, czy może ma ochotę kontynuować zabawę u niego w domu! Zatkało go- nie, żeby się jeszcze zastanawiał, po prostu był zaskoczony. Świetny pomysł, moje panie, mam doskonałego szampana! (więcej…)
Posted by admin in
BDSM on Lipiec 30th, 2009
Comments Off

W zeszłym tygodniu wyjechałem służbowo do Wiednia. Telefon żony milczał. Po trzech dniach zadzwonił do mnie nasz adwokat. Musiałem wracać, żeby wpłacić kaucję za żonę, którą aresztowano. Wsiadłem w samochód i tego samego dnia wieczorem, po wpłaceniu odpowiedniej kwoty, odebrałem ją z aresztu śledczego. Po powrocie do domu moja brunetka wzięła długą, gorącą kąpiel, następnie przytuliła się do mnie i opowiedziała ze szczegółami wydarzenia ostatnich dni.
Dzień pierwszy
W dniu mojego wyjazdu żona poszła na lunch z kolegą z pracy. Był od niej młodszy, ale od dawna wpadł jej w oko. Zabójczo przystojny, dobrze zbudowany szatyn imieniem Krzysztof. W trakcie posiłku kolega przyznał się, że codziennie rozbiera ją wzrokiem i wyobraża sobie, co zakrywają jej skąpe kreacje. Bardzo jej schlebiało, że podoba się młodemu, atrakcyjnemu facetowi. Pod koniec lunchu zaprosił ją na wieczór do siebie, obiecując dobrego szampana. Żona, mając w perspektywie kilka dni bez mężczyzny, chętnie przyjęła zaproszenie.
Wieczorem, po wyjściu z wanny, ubrała bieliznę, pończoszki, krótką bluzeczkę odsłaniającą jej pępek ze złotym kolczykiem i mini spódniczkę. Założyła wysokie szpilki, skórzaną kurtkę i przeglądnęła się w lustrze, stwierdzając, że nadal jest niezłą laską. Pojechała do Krzysztofa samochodem. Po wejściu do domu zaprowadził ją do salonu. (więcej…)

Pieprzone miasto… Pieprzona pogoda… Pieprzona robota… Leje już chyba dwie doby. Pomyślałby ktoś, że prowadzenie samochodu w takie dni nie jest najgorszym zajęciem na świecie.
Jasne! Pod warunkiem, że nie siedzi się za kółkiem starego, śmierdzącego fajkami i stęchlizną, Nissana z przeciekającym szyberdachem. Dodatkowo mając na pace dwie duże, parujące pizze peperoni, jest się otoczonym przez „niesamowite”, mieszające się zapachy, przy których smród świńskiej ubojni w gorący sierpniowy dzień, jest niczym woń bukietu świeżych fiołków… Dzień jak co dzień…
Oczywiście klient, nasz pan, chciał mieć gorące pizze „na wczoraj”, więc staram się wycisnąć z tego zżartego przez rdzę gruchota to na co go jeszcze stać. Nawet nie chcę myśleć o tym co stałoby się ze mną w razie jakiegoś wypadku. Pordzewiała rama, sparciałe pasy, kiepskie hamulce. Czasem wydaje mi się, że łatwiej byłoby zahamować wystawiając nogę przez drzwi i zapierając się na asfalcie, niż dusząc ten durny hamulec… Ale cóż – taka praca, dostarczenie gorącego i świeżego zamówienia jest ważniejsze niż zdrowie jakiegoś prostego dostawcy pizzy.
W końcu na jego miejsce czeka kolejnych dziesięciu, a wierny klient w dzisiejszych czasach jest na wagę złota…
Uff… Po raz kolejny udało mi się dotrzeć bez przeszkód na miejsce. Czasem zastanawiam się na ile takich podróży wystarczy mi jeszcze szczęścia? Pozostało tylko odnalezienie odpowiedniego numeru bloku i po sprawie. Jak się okazało zamówienie pochodzi ze starego blokowiska. (więcej…)
Posted by admin in
BDSM on
Comments Off