- Głupia dziwka! – warknął strażnik przykładając osmoloną chusteczkę do krwawiącej ręki – już ja Ci te ząbki przypiłuję, pożałujesz! – krzyknął wściekle grożąc dziewczynie zdrową ręką po czym zatrzasnął kraty lochów przekręcając w zamku zardzewiały klucz. Zniknął w korytarzu po niedługiej chwili. Została sama. Odgarnęła z twarzy pozlepiane kosmyki włosów i poprawiła potarganą, brudną spódniczkę – a może raczej przepaskę na biodra, o czym świadczyłaby jej długość. Z bólem spojrzała na złamany obcas jednej ze szpilek i usiadła na wypchanym słomą worku. Wszędzie w około unosił się mdlący zapach moczu i wilgoci. Rzygać jej się zachciało. Wysokie okienko na murze, całe okratowane wpuszczało cienkie promienie słońca do celi. Dziwiło ją, że w tej części lochów jest sama, nie ma żadnych innych więźniów, ani złodziei ani morderców…
Westchnęła cicho wtulając się we własne ramiona. Zasnęła.
Zbudził ją ten sam przerażający szczęk kluczy w zamku, a po chwili żelazne drzwi prowadzące do cel otworzyły się głośno i na końcu korytarza pojawiły się dwie potężne postaci. Przetarła rękoma zaspane oczy usiłując dopatrzyć się któż idzie w jej kierunku. Jednym z dwojga mężczyzn był strażnik, ten sam, który wczoraj złapał ją na kradzieży, zamknął w tym cuchnącym miejscu, a na dodatek próbował przelecieć. Dziewczyna zerwała się z ziemi i wcisnęła w najciemniejszy kąt celi łudząc się ze zwyczajną jej naiwnością, że coś to da, uchroni ją przed nieuniknionym. Ciężkie kraty otwarły się ze zgrzytem i strażnicy stanęli na progu jej nowego „domu”. (więcej…)
Posted by admin in BDSM on Lipiec 30th, 2009 Comments Off
- Odsuń się wraz z fotelem od biurka, podciągnij sukienkę i smagnij się sama po udach. Jeśli będzie za słabo każę Ci robić to aż do skutku. – Wstał i podszedł do niej przeczesując długie włosy palcami.
- Cooo-o?! – Otworzyła szeroko oczy kiwiąc nieznacznie, przecząco głową. – Zwariowałeś chyba…!
Stanął obok niej i złożył dłonie na piersi.
- Właśnie zarobiłaś pięć uderzeń ode mnie. Każda zwłoka to dodatkowe uderzenia.
- Chyba nie mówisz poważnie…?! – Wpatrywała się w niego z szeroko otwartymi oczyma, usta też miała rozchylone jakby w pół słowa.
- Suka jest od tego by mnie słuchać. Kolejne pięć uderzeń. – Odparł zupełnie spokojnie nie przejęty całą sytuacją. Ona tymczasem nie mogła uwierzyć w to co do niej mówił, kiwała głową przecząco bezwiednie schodząc z fotela i odsuwając go od biurka. Uklęła przed nim gdy stał w odpowiednim miejscu i niepewnie uniosła kraniec sukienki ku górze. Smagnęła się kijkiem nieznacznie powyżej zgięcia kolan. Piekący ból sprawił, że skrzywiła się w paskudnym grymasie powstrzymując łzy.
- To mnie nie zadowala, mocniej. – Jego głos stał się nad wyraz chłodny. Patrzył jej cały czas w oczy nie ruszając się z miejsca. Zamachnęła się i nieco mocniej uderzyła kawałkiem bambusa. Na skórze pozostał czerwony ślad piekący niemiłosiernie.
- Boliiii… – Załkała. (więcej…)
Mężczyzna obudził się i przeciągnął na łóżku głośno ziewając. Spojrzał na skuloną obok niego kobietę… usmiechnął się pod nosem złapał ją za ramię i potrząsnął lekko.
- Śniadanie.
Niechętnie się wybudziła otwierając zaspane oczy, przetarła je dłonią unosząc kąciki ust ni to w uśmiechu ni niewyraźnym grymasie.
- Hmm…? – Mruknęła coś pytająco wyrwana z głębokiego snu.
- Zrób mi śniadanie natychmiast i przynieś mi je na kolanach jak na sukę przystało. – Rozkazał przecierając oczy. Podniósł się powoli i usiadł na łóżku. Przez dobrą chwilę nie wiedziała co tak do końca on od niej chce, przecież ma mase służby w domu i… i no właśnie, przecież miała być jedną z pracujących u niego dziewek. Zsunęła się leniwie z łóżka i rozejrzała po pokoju. Fajnie… tylko gdzie jest kuchnia…? Skierowała swe kroki do drzwi, którymi wczoraj weszli do sypialni. Odprowadził ją wzrokiem do drzwi poczym spojrzał na swojego członka. Dotknął go dłonią… chwile pomasował, a gdy poczuł przyjemny dreszczyk przestał. Nagi podszedł do szafki nocnej, zabrał złoty grzebień i znów usiadł na łóżku przeczesując swoje włosy. Kobieta tymczasem wyszła z sypialni i rozejrzała się po korytarzu, miała cichą nadzieję, że spotka kogoś z obsługi i dowie się gdzie kuchnia, nie chciała go zawieść, baaa chciała zabłysnąć pierwszym razem. (więcej…)
Przywarła swym ciałem do swego Pana ciesząc się tą bliskością, uśmiech zadowolenia pojawił się na jej ustach, zbliżyła je ku niemu by pocałować go.
- I jak suniu? – Spytał delikatnie oddając pocałunek. Objął ją ramionami przyciskając do siebie.
- Cudownie. – Szepnęła wpijając się swymi ustami w jego.
- Rozbierz się. – Nakazał lekko odsuwając ją od siebie. Posłusznie uklękła na łóżku, najpierw zdjęła sukienkę mierzwiąc przy tym włosy, które i tak już zlepione spermą były i roztargane w nieładzie. Później zsunęła majtki. Spojrzała pytająco na swego Pana.
- Chce poczuć te piersi na sobie. – Szepnął mając zamknięte oczy, nawet na nią nie patrzył. Przejechała dłońmi po swych piersiach, których sutki znów sterczały zapraszająco, schyliła się ku niemu całując agresywnie jego usta. Otworzył gwałtownie oczy i złapał ja za nadgarstki.
- Czyżby suka chciała być zerżnięta? – Uniósł brwi zerkając na jej sutki.
- Suka pragnie spełnić każde Twe żądanie. – Odparła spoglądając z wyuzdanym błyskiem w oczach.
- Błagaj jak suka o rżnięcie. – Uśmiechnął się paskudnie zrzucając ją z siebie na łóżko.
Wsunęła w swe usta wskazujący palec lewej dłoni, possała go chwilkę nie spuszczając ze swego Pana wzroku ani na sekundę, wilgotnym od śliny palcem powiodła wokół sutka swej piersi uśmiechając się wyzywająco. (więcej…)